Ze wspomnień Dowbora-Muśnickiego 2019-04-11 (2 komentarze)
2019, a więc rok 100-lecia zakończenia Powstania Wielkopolskiego, to bardzo dobry moment, by przyjrzeć się temu, jak przebiegało. Powstanie było udane, co oczywiście było zasługą postawy Wielkopolan. Nie można jednak w żaden sposób pomijać roli dowódcy powstania, czyli generała Józefa Dowbora – Muśnickiego.
W moim przekonaniu, gdyby nie fakt, że tak wybitna postać stanęła na czele powstania, to scenariusz mógłby wyglądać inaczej. Generał Dowbor-Muśnicki był trzecim dowódcą powstania. Pierwszym, o czym nie każdy może wiedzieć, był Jan Maciaszek – późniejszy prezydent Bydgoszczy, a drugim – kapitan Stanisław Taczak. Dopiero później, dowódcą został J. Dowbor – Muśnicki. To właśnie Józef Piłsudski rekomendował Dowbora-Muśnickiego. Krążą opinie, że powołał generała na dowódcę, nie dlatego, że wierzył w jego umiejętności. Wręcz przeciwnie. Traktował go jak konkurenta. Przekonany był, że ten nie poradzi sobie na nowym terenie, co zakończy jego karierę.
Uważam, że to J. Dowbor–Muśnicki, był ówcześnie najwybitniejszym generałem, doskonale wykształconym, ze znacznym wojennym doświadczeniem. Uczestniczył w walkach na froncie wschodnim, był nawet kilka razy ranny. Niepodważalnym jest jednak jego talent jako dowódcy.
Tak jak wspomniałem, Dowbor – Muśnicki w Warszawie stanowił poważną konkurencję dla J. Piłsudskiego. Tak naprawdę, inicjatorami rozbrajania wojsk niemieckich w stolicy, nie byli żołnierze Legionów Piłsudskiego, a żołnierze Dowbora-Muśnickiego (określani ówcześnie ,,Dowborczykami). Generał zwrócił się wtedy do Piłsudskiego z postulatem stworzenia prawdziwej, polskiej armii, począwszy od Warszawy, potem w całej Polsce. Co ciekawe, naczelnik odmówił uznając, że wojsko nie jest sprawą najistotniejszą, lecz aspekt polityczny. Myślę, że obawa Piłsudskiego przed wymuszeniem stworzenia takiego wojska, była prawdziwym powodem wysłania Dowbora-Muśnickiego do Wielkopolski. Faktem jest, że Rada Ludowa Poznania oficjalnie zwróciła się do Piłsudskiego z prośbą o wyznaczenie osoby, a ten wskazał właśnie J. Dowbora-Muśnickiego. Jednakże w rozmowie, Piłsudski poprosił generała, aby do Poznania pojechał ,,w cywilu” i nikogo nie informował o tej rekomendacji na dowódcę. Tak też się stało. Generał odebrał jednak nominację nie z rąk Piłsudskiego, ale Rady Ludowej Wielkopolski. Powstała dość dziwna sytuacja, gdyż Dowbor-Muśnicki jakby nie podlegał Naczelnemu Dowództwu i Piłsudskiemu. Może i dobrze się stało. Generał okazał wielki talent w organizowaniu armii. Okazał się też wyjątkowo sprawnym organizatorem. Armia Wielkopolska (początkowo powstańcza), pod jego dowództwem stała się profesjonalną armią liczącą prawi 100 tys. Co ciekawe, generał wysłał później część oddziałów do obrony Lwowa. To one, jak wynika z relacji samego Dowbora – Muśnickiego, obroniły Lwów. Miało to jednak konsekwencje militarne na Pomorzu. Generał uważał, że jego armia powinna udać się na Pomorze i uwolnić Bydgoszcz, Toruń, Gdańsk. Ze względu na działania zbrojne na południu Polski, taka operacja się nie odbyła.
Niestety, osiągnięcia J. Dowbora –Muśnickiego nigdy nie zostały uznane przez władze w okresie międzywojennym, a szczególnie przez Józefa Piłsudskiego. Generał został odsunięty od dowodzenia większymi jednostkami wojskowymi, a jego żołnierze po wojnie z bolszewikami byli bardzo skromnie odznaczani, w porównaniu z żołnierzami Legionów Piłsudskiego. Pierwsze poważne odznaczenie Dowbor-Muśnicki uzyskał dopiero od Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Obrazuje to jakie były rzeczywiste relacje pomiędzy J. Dowborem – Muśnickim, a J. Piłsudskim.
Wszystko wskazuje na to, że oboje poważnie konkurowali. Generał miał wszelkie predyspozycje do bycia Naczelnym Wodzem, ale był na tyle legalistą, że nie sięgał władzę sam. Z kolei Marszałek Piłsudski - wręcz przeciwnie. Sam się mianował, awansował, m.in. na Naczelnika czy Marszalka. Nie akceptował również osób o odmiennym zdaniu.
Warto zapamiętać dwie kwestie. Po pierwsze, powstanie Wielkopolskie udało się głównie dlatego, że Dowbor-Muśnicki był wybitnym dowódcą. O drugie, należy zwrócić uwagę na specyficzne i napięte relacje między Dowborem- Muśnickim, a Piłsudskim Pojawiają się odważne opinie, że Marszałek ze względu na konkurenta, niekoniecznie liczył na pozytywny finał Powstania Wielkopolskiego.
Wszystkie informacje wynikają z opublikowanych wspomnień Józefa Dowbora-Muśnickiego.
Poniżej fragment książki ,,Moje wspomnienia”, Józef Dowbor-Muśnicki:
[…] Przed moim przyjazdem do Poznania, powstaniem kierował najpierw porucznik (adwokat) Maciaszek, a później płk. Taczak, od którego przejąłem dowództwo. Istniał też zalążek sztabu, który mieścił się w hotelu ,,Continental” przy ul. Św. Marcina. Zastałem w nim domniemanego szefa sztabu podpłk. Stachiewicza. Na pierwszy rzut oka zrobił nieokreślone wrażenie; zdziwiło mnie, że był jakby troche zastraszony, czy zawstydzony, patrzył nieśmiało, niedowierzająco. Wtajemniczyłem go w rozmowę z Piłsudskim i oświadczyłem, że nie należę do liczby tych jenerałów, którzy podpisują podsuwane im przez szefa sztabu papierki i słuchają bezapelacyjnie jego rad. Muszę zatem wiedzieć o wszystkim co się dzieje i kategorycznie zabraniam wysyłania jakichkolwiek meldunków, względnie wydawania rozporządzeń, bez mojej uprzedniej aprobaty. Zdaje się, że kwestie stosunku do siebie postawiłem jasno. Ponieważ nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, mogłem liczyć, że podpłk. Stachiewicz przyjął do wykonania to, co mu powiedziałem. Moim obowiązkiem było tylko sprawdzić, czy wskazówki będą wykonane, bo znam jenerałów, którzy pełnią rolę manekinów…[…]
Komentarze
Napisz komentarz
Pasjonat historii, mecenas kultury, polityk
i przedsiębiorca.
Motto: ,,Aby dostać order za waleczność, trzeba być nie tam, gdzie walczą, lecz tam gdzie dają ordery".
Więcej: www.kobiak.bydgoszcz.pl/

Autor: 1
2024-10-28 19:29:10 Odpowiedz